W Ośrodku Rekolekcyjnym „Caritas” znajdującym się we wsi Zboiska koło Sanoka odbywają się comiesięczne nabożeństwa, gromadzące zarówno mieszkańców tej miejscowości, uczestników rekolekcji korzystających z Ośrodka, jak i osoby przyjezdne z Sanoka i dalszej okolicy.

W tym roku mieliśmy już cztery takie wieczory, a każdy nieco inny. Program nabożeństwa stopniowo ewoluuje, kolejność wydarzeń się zmienia, także wykonawcy śpiewów i muzycy są różni, dzięki czemu ubogaca się zebranych nowymi formami wyrazu.

Wiadomo, że najważniejsza jest Msza Św., ale nie wszyscy doceniają jak istotne i pomocne dla jej owocnego przeżycia jest to, co dzieje się bezpośrednio przed rozpoczęciem. W czasie niedawnego, IV Wieczoru Miłosierdzia mogłem się przekonać, że w tym względzie można wiele zmienić, da się wejść w liturgię z rozmodlonym sercem i wyciszonym umysłem.

Jak to żrobić? Po pierwsze, przychodząc odpowiednio wcześniej, na przykład pół godziny przed Mszą. Strata czasu? Wręcz przeciwnie, zysk dla duszy, aby miało czas odrodzić się w moim wnętrzu życie wiary, zagłuszone nawałem spraw codziennych, rozpychających się w głowie, tratujących delikatność Ducha. On próbuje coś do mnie powiedzieć w chwili ciszy, poprowadzić sensowniej na drodze powołania jako męża, ojca, a nie robota wieloczynnościowego, mozolnie przerabiającego czas i stres na pieniądze, których za chwilę już nie będzie.

Jakże wdzięczny jestem zespołowi muzycznemu Soul, który pokazał mi, jak można Mszę Świętą rozpocząć inaczej, że wystarczy kwadrans zasłuchania w muzykę i słowa pieśni, aby psychicznie dojrzeć do uczestnictwa w Najświętszej Ofierze. Pomiędzy utworami wpleciony delikatny i wyważony komentarz ks. Zajdla, skierowany do zebranych w kościele i do widzów internetowej telewizji Twoja TV Jarosław oraz słuchaczy Radia Fara. W śpiewie młodych dziewcząt z Soulu czuć świętość, to nie jest zwykły występ artystyczny, to nie jest muzyczny przerywnik, tu dotyka się niewidzialnego Ducha. On zaczyna działać gdzieś głęboko, od środka, za linią okopów i zasiekami, które przygotowałem, aby bronić się przed agresją świata. Na tak przygotowany grunt ma szansę paść Słowo i wydać owoce, zwłaszcza gdy głosi je biskup, tym razem bp Stanisław Jamrozek z Przemyśla.

Po Mszy procesja światła wzdłuż wałów średniowiecznego grodziska, porośniętego wysokimi, starymi drzewami. Jest już ciemno, słońce zaszło, ale świecą reflektory oświetlające fragmenty parku. Na czele procesji niesione relikwie św. Faustyny i św. Jana Pawła II. Harcerze i strażacy stojący z pochodniami wzdłuż wałów. Na koniec ucałowanie relikwii, a przed opuszczeniem gościnnego Ośrodka możliwość skorzystania z kawy, herbaty, drożdżówek, aby nikt nie wyjeżdżał stąd głodny.

Atmosfera Wieczoru Miłosierdzia ma w sobie coś z Wielkiej Soboty, gdzie jest liturgia światła, liczne, piękne śpiewy, brak pośpiechu, dostojeństwo celebracji i czas aby pojąć i przyjąć to, co w życiu jest najważniejsze.

Przesada? Przyjedź, posłuchaj, zobacz, może jest coś do odkrycia, czego nawet się nie spodziewasz. Kolejne Wieczory zaplanowano w drugie piątki miesiąca ok. 18:30.

Wojciech Winnik