My, animatorzy archidiecezji przemyskiej studiujący w Krakowie, spotykamy się co miesiąc. Zaczynamy od rozmowy o tym, jakie tematy będziemy podejmować w nadchodzącym roku akademickim. Przed nami trzeci rok wspólnej pracy.

W czasie pierwszego roku rozważaliśmy teksty ks. Wojciecha Danielskiego, na rok drugi każdy z nas przygotował prezentację o swojej diakoni specjalistycznej, skupiając się na jej założeniach i działaniach. Czego zatem podjąć się w roku akademickim 2016/2017? Jezus przynagla mnie, abym opowiedziała Wam o niezwykłym przebudzeniu, jakie właśnie się dokonuje.

Powiew Ducha

Podczas dyskusji o kierunku naszej formacji w trakcie tego roku akademickiego, jeden z animatorów jasno wskazał: skoro formujemy się w duszpasterstwach i diakoniach specjalistycznych, to idźmy o krok dalej. Zacznijmy w końcu działać. Pomysł został poparty,  padły pierwsze propozycje działań, których moglibyśmy się podjąć. Jedna z osób otrzymała natchnienie, aby zaproponować nam otwarcie się na składanie dziesięciny. Jezus chce, abyśmy przynosili do wspólnotowego skarbca dziesiątą część swoich dochodów, a zgromadzone środki wykorzystywali na działanie, do którego nas natchnął. Do realizacji wspólnego dzieła.

Nie-trudna kalkulacja

Czym w ogóle jest dziesięcina? Jest to dziesiąta część pensji, zarobku, stypendium, czy też po prostu jakichkolwiek pieniędzy, które otrzymujemy. Tyle teorii. Jak to wygląda w praktyce? Przykładowo: student otrzymuje co miesiąc od rodziców 500 zł na utrzymanie i do tego dostaje stypendium w wysokości 600 zł. Razem jego miesięczny dochód wynosi 1100 zł. Rachunek jest prosty: dziesięć procent z tej kwoty to 110 zł.Ktoś, kto już pracuje zawodowo, otrzymuję pensję w wysokości 3000 zł, dziesiąta część tych pieniędzy to 300 zł.

Od Starego Testamentu

Dziesięcina jest praktykowana od wieków. Już w Starym Testamencie możemy odszukać wiele fragmentów mówiących o niej: „Złożysz dziesięcinę z plonu każdego zasiewu z tego czym każdego roku obrodzi Twoje pole” (Pwt 14, 22); „Kiedy Izraelici dowiedzieli się o tym przynieśli pierwociny zboża, moszczu, oleju, miodu i innych płodów ziemi. Przynieśli również obfite dziesięciny ze wszystkiego” (2 Krn 31, 5).

Celem oddawania dziesięciny w Starym Testamencie było zapewnienie utrzymania plemieniu Lewiego, które nie otrzymało ziemi od Boga, gdyż Lewici zostali powołani wyłącznie do kapłaństwa i nauczania. Wszystkie pozostałe plemiona Izraela miały nakaz oddawania 1/10 część swoich plonów na utrzymanie plemienia Lewitów. W przymierzu Mojżeszowym dziesięcina była obowiązkiem i przykazaniem (Kpł 27, 30-34). Sumienne oddawanie dziesięcin było warunkiem materialnego błogosławieństwa dla Izraelitów.

Przez wieki Kościół się zmienił i zrezygnował z nakładania na wiernych obowiązku składania dziesięciny. Każdy, kto decyduję się na ten krok, robi go w wielkim zaufaniu do Pana Boga i decyduje się na niesamowitą przygodę.

Wszystko w wolności

Wróćmy do grupy animatorów przemyskich w Krakowie. Jak u nas, w praktyce, wygląda sprawa dziesięciny? Przede wszystkim będzie ona przeznaczona na konkretne działanie, podejmowane przez wspólnotę. Poza tym, nikt z nas nie wie, czy decyzja oddawania dziesiątej części dochodów będzie w nas trwała. Może niektórzy się zniechęcą, przestraszą… Należy zaznaczyć, że nikt nie jest przymuszany; w naszej wspólnocie decyzje podejmuje się w wolności. Nie wszyscy zdecydowali się na ten krok. Jest on zupełnie dobrowolny. Wierzymy, że każdy dojrzewa w swoim czasie do pewnych decyzji.

Pieniądze Pana

Dziesięcina, to tak naprawdę pieniądze, będące szczególną własnością Pana. Wiele osób poświadcza, że Bóg obdarza wielkim błogosławieństwem oddających dziesiątą część. Nie taka jest jednak nasza motywacja. Nie chcemy trwać w nastawieniu, że będziemy oddawać dziesięcinę, by Bóg pomnożył nasze dochody. Chcemy być wolni od takich stwierdzeń, chociaż – paradoksalnie – tak właśnie najczęściej bywa. Bóg dokonuję ogromnych cudów w życiu tych, którzy w zaufaniu decydują o oddawaniu pieniędzy na potrzeby wspólnoty.

Zaufanie procentuje

Najlepszym potwierdzeniem są świadectwa osób już od jakiegoś czasu praktykujących dziesięcinę. Animatorzy z Archidiecezji Przemyskiej opowiadają o tym, jaką troskę Pana Boga gwarantuje taka decyzja.

Dziesięcinę oddaję już jakiś czas. Mimo, że jestem prawdziwą „biedną studentką” i często mam problem z utrzymaniem się na studiach. Było kilka takich sytuacji, kiedy robiłam przelew z ostatnich pieniędzy na konto Ruchu Światło-Życie i powtarzałam sobie w myślach „Jezu ufam Tobie”, bo to było dla mnie bardzo trudne. Nie miałam nic w zanadrzu. Wykorzystałam stypendium, wykorzystałam to, co dostałam od mamy na początku miesiąca. Nie minęły nawet dwa dni, kiedy np. dzwonił do mnie ktoś znajomy i mówił „Podaj mi swój numer konta, bo czuję, że mam Ci złożyć jałmużnę”. Jednak najbardziej zachwyca mnie to, że odkąd oddaję dziesięcinę mam coraz więcej propozycji pracy (czego wcześniej nie było), dzięki której mogę się utrzymać. Chwała Panu!

– Ania

Płacę dziesięcinę już dłuższy czas. I widzę wielkie owoce. Ostatnio doświadczyłem jednego z nich. Bardzo chciałem dostać się na II rok Szkoły Kantora. Był poniedziałek – dowiedziałem się, że nie mogę płacić ratami, a do piątku musiałem zapłacić całą kwotę 1100zł. Na koncie miałem ok. 60 zł. We wtorek dostałem od cioci 400 zł – tak po prostu, bez żadnego powodu… W środę dostałem 500zł, które było moją zaległą kaucją z poprzedniego mieszkania. W sumie 900 zł w dwa dni… W czwartek chciałem pożyczyć resztę z obietnicą jej oddania, ale sprawdziłem konto i co się okazało? Że znalazły się tam pieniądze, których potrzebowałem. Przyjaciele zorganizowali akcję, zrzucili się po 5, 8, 10, 20 zł na to, żebym mógł uczestniczyć w Szkole Kantorów i rozwijać swoje talenty, by móc później nimi służyć na chwałę Pana Boga. Niesamowite, że Pan Bóg w kilka dni z takiej bezradności uczynił coś tak wspaniałego i pięknego!

– Grzegorz

Na koniec polecam konferencję Marcina Zielińskiego – wierzę, że rozwieje wszelkie pytania i wątpliwości: http://www.fronda.pl/a/placenie-dziesieciny-z-dochodow-na-kosciol-przynosi-blogoslawienstwo,81299.html

A.S.