W trzecim roku swojego pontyfikatu Jan Paweł II przygotował encyklikę „Laborem Exercens”. Dokument, planowany do publikacji na dzień 15 maja 1981 r. został definitywnie przejrzany przez papieża dopiero po opuszczeniu szpitala, cztery miesiące później.

            Encyklika nie jest bardzo obszerna. W dwudziestu siedmiu punktach, podzielonych na pięć rozdziałów, papież pochyla się nad wieloma aspektami pracy ludzkiej. Sam autor podkreśla, że nawet bardziej niż pracy, dokument jest poświęcony „człowiekowi w szerokim kontekście tej rzeczywistości, jaką jest praca”. Powraca przy tym do myśli wyrażonej w pierwszej swojej encyklice, o człowieku jako pierwszej i podstawowej drodze Kościoła. Ojciec Święty wskazuje, że wśród wszystkich stworzeń na ziemi, tylko człowiek jest zdolny do takiej aktywności, która nie jest związana wyłącznie z utrzymaniem życia. Pracą nazywa przy tym „każdą działalność, jaką człowiek spełnia, bez względu na jej charakter i okoliczności, to znaczy każdą działalność, którą za pracę można uznać i należy pośród całego bogactwa czynności, do jakich jest zdolny i dysponowany poprzez samą swoją naturę, poprzez samo człowieczeństwo”. Tak rozumiana praca nadaje człowiekowi godność nie przez samo jej wykonywane, ale przez to, że istotą działania jest wypełnienie Bożego nakazu czynienia sobie ziemi poddaną. Myśl ta wielokrotnie pojawia się w całym dokumencie i jest przywoływana w różnych okolicznościach.

Godność

Jan Paweł II wyjaśnia, że człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga jest osobą uzdolnioną do planowego i celowego działania. Ze względu na tę cechę nazywa go „podmiotem pracy” i wielokrotnie podkreśla, że przez tę podmiotowość środki produkcji, sama praca oraz jej owoce mają służyć człowiekowi. Nie stanowią zatem celu samego w sobie, a są jedynie narzędziem urzeczywistniania Bożej woli. W tym kontekście papież wskazuje rosnące zagrożenia, gdy wraz z rozwojem techniki oraz zmianami społecznymi coraz silniej dochodzi do głosu pokusa traktowania pracy ludzkiej jako towaru, a człowieka jako anonimowej siły roboczej, elementu w cyklu produkcji. Stąd już prosta droga do gardzenia tymi, którzy wykonują prace proste, niewymagające kwalifikacji, służebne. Tymczasem źródeł godności pracy należy szukać przede wszystkim w jej wymiarze podmiotowym; w tym że pracę zmieniającą oblicze ziemi wykonuje człowiek na polecenie Boga, współdziałając z Nim niejako w akcie tworzenia.

Rys świętości nadaje pracy ludzkiej Jezus Chrystus. Papież przypomina, że Zbawiciel „większą część swego życia na ziemi poświęcił pracy przy warsztacie ciesielskim, pracy fizycznej. Okoliczność ta sama z siebie stanowi na wymowniejszą ewangelię pracy”. Chrystus swoim życiem pokazał, ze należy do świata pracy i ma dla ludzkiej pracy uznanie, patrzy na nią z miłością. Tak samo powinni czynić Jego uczniowie. Nie wolno także zapominać, że nawet najskromniejsza praca ma kilka wymiarów. Poza osobowym, obejmującym samego pracującego, jest jeszcze aspekt życia rodzinnego, a następnie społeczeństwo, którego częścią jest pracujący i jego najbliżsi. Posiadanie pracy jest ważnym elementem planów założenia rodziny, która przecież będzie wymagała środków utrzymania. Samo zaś społeczeństwo „jest wielkim historycznym i społecznym wcieleniem pracy całych pokoleń”. O ile zatem praca ludzka, inspirowana wypełnianiem woli Bożej, może przypominać kręgi rozchodzące się na wodzie, do której wrzucono kamień, o tyle trwałość tego działania będzie przenoszona przez pokolenia. Papież uświadamia nam, że nasza praca służy pomnażaniu dorobku całej ludzkości.

Powinność

Papież Polak doskonale rozumie trud pracy i również o nim pisze w swojej trzeciej encyklice. Co ciekawe, nie ogranicza się wyłącznie do ciężkiej pracy fizycznej, której przecież sam zaznał w czasie wojny. Pisze zatem o codziennej odpowiedzialności za dom i wychowanie dzieci, którą ponoszą kobiety „niekiedy bez należytego uznania ze strony społeczeństwa, a czasem własnej rodziny”. Przypomina o pracy umysłowej, politykach, lekarzach i pielęgniarkach. Nie zapomina o żadnym rodzaju aktywności wyjaśniając, że skoro podmiot pracy jest zawsze tan sam – to znaczy człowiek – to jedna jest też praca, choć za każdym razem niepowtarzalna. Czy zatem trud niweczy wartość pracy? Czy mamy prawo przyjąć, że nie jest ona dobrem człowieka i podstawowym wymiarem  jego godności? Jan Paweł II wyjaśnia, że „z całym tym trudem – a może poniekąd z jego powodu – praca jest dobrem człowieka”. Pięknie przy tym rozwija tę myśl, nazywając pracę nie tylko dobrem użytecznym, użytkowym oraz godziwym, czyli „odpowiadającym godności człowieka, wyrażającym tę godność i pomnażającym ją”.

Encyklika wyraźnie wskazuje, że człowiek powinien pracować, bo taki jest nakaz Stwórcy. Ale też dlatego, że utrzymanie i rozwój człowieczeństwa domaga się pracy. Powinność pracy wynika również ze zobowiązań rodzinnych, społecznych, historycznych – o czym była mowa wcześniej – ale także z odpowiedzialności za przyszłość. Takie szerokie rozumienie papież nazywa „moralną powinnością pracy”. W tym kontekście kwestią istotną jest posiadanie pracy, a także problem bezrobocia i pracy na emigracji. Jan Paweł II nie waha się nazwać emigracji zarobkowej „złem koniecznym”, podkreśla jednocześnie, że ostateczna odpowiedzialność za celową koordynację, rozsądne planowanie i organizację pracy ludzkiej spoczywa na barkach państwa oraz wspólnoty międzynarodowej. Zauważa, że w ujęciu globalnym „coś nie działa prawidłowo”, gdyż z jednej strony pozostają niewykorzystane znaczne zasoby, a z drugiej istnieją ludzie bezrobotni i głodujący.

Sprawiedliwość

            Prawo do zatrudnienia w encyklice „Laborem exercens” nazwane jest „niezbywalnym uprawnieniem człowieka”. Warto przypomnieć, że mówiąc o pracy ludzkiej papież nie ograniczał się tylko do działania wykonywanego odpłatnie. Skoro jednak mowa o zatrudnieniu, nie sposób oddzielić tego tematu od kwestii wynagrodzenia oraz innych świadczeń społecznych, związanych z praca wykonywana na rzecz konkretnego pracodawcy. Według Jana Pawła II prawidłowe wynagradzanie pracy ludzkiej jest miarą sprawiedliwości ustroju społeczno-ekonomicznego. Sprawiedliwa zapłata za wykonywana pracę jest kluczowym problemem etyki społecznej i tak ją właśnie widzi autor encykliki. W dokumencie bez trudu znajdziemy definicję takiej płacy: „Za sprawiedliwą zapłatę, gdy chodzi o dorosłego pracownika obarczonego odpowiedzialnością za rodzinę, przyjmuje się taką, która wystarcza na założenie i godziwe utrzymanie rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości”. Jan Paweł II wskazuje różne drogi realizowania tego etycznego obowiązku: wysokość wynagrodzenia głowy rodziny jest wystarczająca dla zaspokojenia potrzeb wszystkich jej członków lub też poprzez system świadczeń społecznych wspiera się współmałżonka zajmującego się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Co ciekawe, encyklika wskazuje, że taki dodatek powinien odpowiadać realnym potrzebom i uwzględniać liczbę osób pozostających na utrzymaniu.

            Prawo do sprawiedliwej zapłaty oraz godnego utrzymania rodziny wywiedzione zostało z pierwszej zasady porządku społeczno-etycznego, czyli z zasady powszechnego używania dóbr. To właśnie wynagrodzenie za pracę pozwala ludziom korzystać z dóbr natury i owoców produkcji. Stają się one dostępne dla człowieka dzięki temu, że może dysponować zapłatą otrzymaną jako wynagrodzenie za swoją pracę, ale także wówczas, gdy w czasie niezajętym pracą może wraz z rodziną z tych dostępnych dóbr korzystać. Stąd też wskazanie w encyklice, odnoszące się do właściwej organizacji całego systemu pracy, szanującej życie domowe i rodzinne oraz predyspozycje wynikające z wieku i płci pracujących.

Duchowość

            O uświęceniu pracy przez wykonującego ją na ziemi Zbawiciela wspomniano wcześniej. W zamykającym encyklikę rozdziale zatytułowanym „Elementy duchowości pracy”, Jan Paweł II powraca do myśli o pracy człowieka, będącej współdziałaniem ze Stwórcą. Idzie jednak dalej wskazując, że niezbędne jest, by praca – podobnie jak inne aspekty życia – pomagała wszystkim ludziom przybliżać się do Boga. Odnosząc się do opisu stworzenia świata papież przypomina, że człowiek pracując winien naśladować Boga. A skoro pracując, to także odpoczywając, tak bowiem Bóg przedstawił swoje stwórcze działanie. Papież wskazuje, że praca nie może polegać wyłącznie na eksploatacji sił i działaniu zewnętrznym. „Musi pozostawić przestrzeń wewnętrzną, w której człowiek, stając się co raz bardziej tym, kim z woli Boga stawać się powinien, przygotowuje się do owego odpoczynku , jaki Pan gotuje swoim sługom i przyjaciołom”.

            Chrześcijańska duchowość pracy może być powszechnym udziałem wszystkich, jeżeli nie zabraknie świadków, przyjmujących Słowo Boga skierowane ku pracy ludzkiej. Świadków, którzy wewnętrznym wysiłkiem Słowo to przyjmą i w świetle wiary, nadziei i miłości nadadzą pracy takie znaczenie, jakie ma ona w oczach Boga.

Monika Jasina