Ratunek jest w łodzi, nawet tej miotanej czasem falami, tej z przerażonymi apostołami, tej zalewanej niekiedy wodą. To nic, najważniejszy w niej jest przecież Chrystus. Za chwilę wstanie, podniesie rękę, rozkaże wichrom i groźnym bałwanom. Nastanie cisza, a na niebie ukaże się tęcza. I tylko do nas, zgorszonych Jego snem podczas burzy, zwróci się z wyrzutem: – „Ludzie małej wiary”. Zgorszenie mówi czasem wszystko o wierze zgorszonego. Dlatego – mieć taką wiarę, uprosić taką wiarę, o które pisał kiedyś poeta: „Wiara? Zasypiam, gdy zbliża się burza”.
ks. Arkadiusz Nocoń