Szkoła Ceremoniarza okiem pewnego wujka

Na ci to potrzebne chłopie … czyli jak wejść na szczyt
( to nie tytuł nieznanej powieści Tolkiena)

Na początek małe wyjaśnienie – mam 53 lata i nigdy w młodości nie byłem ministrantem.
Obecnie wraz z żoną  pełnię posługę w Diakonii Liturgicznej Ruchu Światło-Życie Rejonu Łańcut.

Kościół uczy nas że, sprawowanie Najświętszej Eucharystii  jest  dla nas źródłem i szczytem całego życia. Eucharystia została nam powierzona przez Chrystusa nie jako jeden z wielu darów, lecz „jako dar największy” (Jan Paweł II, Encyklika Ecclesia de Eucharistia nr 11).
Świadome uczestnictwo we Mszy św. winno objawiać się znajomością symboliki i znaczenia obrzędów, w których bierze się udział. Wymaga to tak przygotowania liturgicznego jak i formacji wewnętrznej.
Kiedy ponad rok temu pojawiła się informacja o rozpoczęciu w naszej Archidiecezji  kursu ceremoniarzy, po konsultacji z ks. proboszczem zgłosiłem się do udziału w tym kursie – nazwanym Szkołą Ceremoniarza. Organizatorzy tego dzieła, czyli: Moderator Diecezjalny Ruchu Światło – Życie oraz Diakonia Liturgiczna Archidiecezji Przemyskiej zapewniali że będę mógł:
– odkryć jeszcze okazalsze piękno liturgii, która jest szczytem i źródłem życia Kościoła
– pogłębić swoją wiedzę na jej temat, zarówno teoretyczną, jak i praktyczną,
– spotkać się ze swoimi rówieśnikami: ministrantami i lektorami z całej diecezji.

Dzięki formacji w Ruchu Światło-Życie od dawna wzrastało we mnie pragnienie pogłębienia swojej świadomości liturgicznej, dlatego idea Szkoły Ceremoniarza to przysłowiowy ,,strzał w dziesiątkę’’ moich potrzeb – z niecierpliwością oczekiwałem zwłaszcza spotkań ,,ze swoimi rówieśnikami’’ w wieku gimnazjalnym, licealnym czy akademickim .

Rok nauki szybko minął, nie sposób opisać bogactwa wrażeń i wspaniałych klimatów podczas wykładów, konferencji, warsztatów, spotkań modlitewnych jak i zajęć ,,pozalekcyjnych’’.
Mocną stroną kursu było wytworzenie wspólnoty, pomimo znacznych różnic wiekowych jej uczestników – od 16-17 latków po ,,młodzieńców’’ 50+. Wielkim ubogaceniem było dla mnie – starszego wujka – świadectwo życia liturgią najmłodszych adeptów kursu; myślę że w rodzinnych parafiach ( i nie tylko ) mogą być wzorem do naśladowania nie tylko dla swoich rówieśników.
Na pewno udział w Szkole Ceremoniarza  uświadomił mi że Liturgia jest pojęciem szerokim i złożonym, dlatego postawa chrześcijańskiej pokory wobec tego tematu jest tą cnotą która teraz będzie mi potrzebna najbardziej (dla dobra własnego i ks. Proboszcza).

Pora wytłumaczyć o co chodzi w tytułowym pytaniu, które sam sobie zadałem przed wysłaniem zgłoszenia: ,,Na ci to potrzebne chłopie…’’ .
Najlepszą odpowiedzią będą słowa  Ewangelii: Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą (Łk 12; 48).

Funkcja ceremoniarza papieskiego to raczej mi nie grozi, ale myślę że na własnym podwórku będę mógł wykorzystać i przekazać zdobytą wiedzę podejmując działania o których m.in. mowa we fragm. książki ,,Ceremoniarz Papieski’’ autorstwa Piero Mariniego:

„Moim zdaniem zasadniczą potrzebą stała się troska o jakość odprawianej liturgii. Zamiast stawiać na ilość, jak to bywało niedawno, postawmy przede wszystkim na jakość. Zamiast czterech mszy w niedzielne przedpołudnie niech w danej parafii – tam, gdzie to możliwe – zostaną odprawione tylko dwie albo nawet jedna, ale niech te dwie msze będą dla nas mocnym znakiem. Niech dają uczestnikom możliwość doświadczenia obecności Boga, usłyszenia Boga, który mówi. Niech nie będą to msze, podczas których mówią ludzie, podczas których patrzy się na zegarek, podczas których ma się wrażenie, że liturgia biegnie – gdy tymczasem potrzebuje ona czasu. Nasz Pan potrzebuje czasu liturgii, by z nami rozmawiać. Jeśli nie dajemy Mu tego czasu, by mógł do nas mówić i byśmy sami nastawili się na słuchanie, to niepotrzebnie odprawiamy nasze nabożeństwa. Tak ważne jest piękno liturgii, jej muzyka, jakość ceremonii. Zostawmy miejsce na znaki, na modlitwy, na gesty. Pozwólmy im, by nam mówiły o Bogu.’’

Króluj nam Chryste

Roman