Wieczorem w dzień swego zmartwychwstania Jezus ukazując się uczniom „tchnął na nich i powiedział: <<Weźmijcie Ducha Świętego!>>” (J 20, 22). Z jeszcze większą mocą Duch Święty zstąpił na Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy: „Nagle dał się słyszeć z nieba szum jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden” (Dz 2, 2–3).

Duch Święty odnowił wewnętrznie Apostołów i jako wolni od wszelkiego lęku zaczęli przemawiać ze śmiałością. Nawet ich nieprzyjaciele nie potrafili zrozumieć, w jaki sposób ci nieuczeni i prości ludzie mogą prezentować taką odwagę oraz znosić przeciwności, cierpienia i prześladowania z radością. Nic ich nie mogło zatrzymać. Tym, którzy próbowali ich przymusić do milczenia odpowiadali: „My nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4, 20). Tak narodził się Kościół, który od dnia Pięćdziesiątnicy nie przestał promieniować Dobrą Nowiną.

„Nie ma już pychy wobec Boga, ani też zamknięcia jedni na drugich, lecz jest otwarcie na Boga, jest wyjście, aby głosić Jego Słowo: nowy język, język miłości, którą Duch Święty rozlewa w naszych sercach (por. Rz 5,5). Jest to język, który wszyscy mogą zrozumieć i który będąc przyjętym, może się wyrażać w każdym życiu i w każdej kulturze. Język Ducha Świętego, język Ewangelii i język komunii, który zachęca do przezwyciężenia wszelkiej obojętności, podziałów i konfliktów. Powinniśmy wszyscy zadać sobie pytanie: jak daję się prowadzić Duchowi Świętemu, aby moje świadectwo wiary było świadectwem jedności i komunii? Czy niosę słowo pojednania i miłości, a Ewangelia wyraża się przez nie, w środowiska, w których żyję?”

Sobotnie przedpołudnie przeznaczyliśmy na przeżywanie powyższych treści podczas Paschalnego Dnia Wspólnoty Ruchu Światło–Życie Rejonu Krosno. Chociaż, nawet jak na krośnieńskie warunki, przyszła skromna grupa osób, to trudno było wyzbyć się wrażenia, że dzieje się coś wyjątkowego, coś więcej niż tylko kolejny dzień wspólnoty. Refleksja, która zrodziła mi się jeszcze w czasie trwania tego spotkania zdaje się tłumaczyć tę atmosferę: No cóż, Wieczernik opuściła także tylko garstka jedenastu uczniów. A dzisiaj… Nie możemy nie mówić o naszym osobistym spotkaniu z Chrystusem. Nie możemy zasklepiać się w marnych lepiankach własnych pomysłów, przyzwyczajeń, wyobrażeń. Musimy, przyjmując postawę otwartości na działanie Bożego Ducha, zacząć mówić językiem zrozumiałym dla innych. I nie zniechęcać się. Małe dzieci nie zniechęciły się do układania puzzli, na których nie było obrazka lecz tekst. Małe rączki nie potrafiących jeszcze czytać przedszkolaków, sprawnie poradziły sobie z ułożeniem układanki, którą zapewne pierwszy raz w życiu widziały. Zrobiły to tylko na prośbę cioci i wujka, którzy natenczas się nimi opiekowali. Obraz, mimo dzieci że nie wiedziały, co ma przedstawiać, powstał kawałek po kawałku. A my? Co robimy z prośbą Pana Jezusa? Czy chcemy układać te Boże puzzle pomimo, że nie wiemy jaki obraz namalowała ręka naszego Pana? A może tak po prostu idźmy na cały świat… Dajmy się Jemu poprowadzić. Wykonajmy coś na Jego prośbę.

Jeżeli naprawdę przyjęliśmy Chrystusa jako naszego jedynego Pana i Zbawiciela, to także musieliśmy usłyszeć ów szum i także nam ukazały się „języki jakby z ognia”. Te „języki” jeszcze raz spoczęły na nas. Pomogły dzieci, własnoręcznie wykonując ten drobny symbol dla każdego uczestnika Dnia Wspólnoty. I nie trzeba nawet pełnej sprawności fizycznej, aby pełnić dzieło ewangelizacji.

Spotkanie w grupach poświęcone było m.in. omówieniu możliwości realizowania postawy ewangelizatora w każdej sytuacji, w jakiej się znajdziemy. Prowadzącymi spotkania w grupach były osoby odpowiedzialne za rejonowe diakonie. Ilość tych diakonii sukcesywnie powiększa się w naszym rejonie. Kolejna diakonia – tym razem gospodarcza – zaczyna funkcjonować dzięki poruszeniu serc Halinki i Józka, którzy przyjęli za nią odpowiedzialność. Przez nałożenie rąk naszego moderatora, ks. Daniela, otrzymali błogosławieństwo do tej posługi. Życzymy im Bożego prowadzenia.

Eucharystia i agapa zwieńczyły nasze spotkanie. Było i uroczyście, i radośnie. Już rodzą się kolejne pomysły na to, jak innym mówić o Panu Jezusie. Więc idźmy. Drzwi Wieczernika otwarte!

Edward Jodłowski