(Hbr 10,16-18) Dzisiaj o tym, czego pragnie dla mnie Pan.
Bardzo często zdarza mi się rozpamiętywać wydarzenia z przeszłości, relacje, które sama postanowiłam zakończyć, ponieważ mnie niszczyły i zatrzymywały w miejscu. Dobrze jeśli myśląc o tym wyciągam wnioski, jednak bywa tak, że zaczynam sama siebie obwiniać za wszystkie błędy. Oczywiście wiele rzeczy mogłabym zrobić inaczej, ale przecież nie cofnę czasu. Bądź uwielbiony Panie, który przywracasz mi spojrzenie na to, co będzie. Mówisz o nowym przymierzu czyli widzisz we mnie dobro, którego ja już nie dostrzegam, co więcej myślę, że nie zasługuję na kolejny kredyt zaufania. Dziękuję Ci za światełko nadziei, które będzie mnie prowadzić, a jednocześnie zmieni podejście do drugiego człowieka. Proszę o oczy potrafiące zobaczyć najpierw potencjał, który otrzymał od Ciebie, a wtedy dużo łatwiej będzie pomagać, walczyć ze słabościami, które sama posiadam. Prawo, do którego mnie zapraszasz, to dobroć, miłość, wrażliwość, przebaczenie. Pozornie je dobrze znam, ale dzisiaj proszę Cię wyryj je mocno w moim umyśle i sercu, by mogły zakiełkować i zakwitnąć we właściwym czasie. Amen. Błogosławionego dnia.
an. Katarzyna Nowakowska