(Mt 1, 18-21) Dzisiaj o tym jak radzić sobie z wątpliwościami.
Dzisiaj Pan Bóg stawia mi przed oczy obraz św. Józefa nie tylko po to, aby się zachwycać jego życiem i realizacją powierzonego powołania, ale by zacząć w podobny sposób podejmować decyzje. Bardzo często zdarza mi się coś, czego nie rozumiem, boję się, chciałabym odsunąć od siebie jak najdalej. Wtedy mam ochotę pójść na łatwiznę, nie podejmować żadnego wysiłku, chociaż wiem, że ostatecznie ta droga prowadzi mnie do wymarzonego celu. Św. Józef chcąc opuścić Maryję kierował się swoją uczciwością i jej dobrem w oczach ludzi. Bądź błogosławiony Panie, który przychodzisz do mnie w momentach największych rozterek i pytań bez odpowiedzi czekając tylko, aż zacznę się nimi dzielić. Otwarcie mojego serca jest podstawowym, niezbędnym krokiem do uzdrowienia. Potem przychodzi piękny czas, gdy zaczyna do mojego mroku wpadać bardzo delikatne światło sprawiające, że decyduję się podjąć wyzwanie po ludzku niemożliwe. Daj mi Jezu pragnienie słuchania Ciebie i czekania na to, co faktycznie masz dla mnie. Pozwól mi usłyszeć Twoje „nie bój się” tak wyraźnie, że rozbije mój największy opór. Prowadź mnie Panie Jezu powoli, ale wciąż do przodu. Amen. Błogosławionego dnia.
an. Katarzyna Nowakowska