Czy to tylko przejście w kolorowej wspólnocie ze śpiewem i radością, mimo trudnych warunków atmosferycznych? A może przede wszystkim wydarzenie głęboko religijne? Okazja, by uświadomić sobie jeszcze bardziej, że właśnie ode mnie zależy, czy Jezus będzie znany i kochany?
Głęboko wierzę, że dla wielu ludzi motywem wyjścia w drogę jest poszukiwanie sensu relacji z Bogiem, którą przykrywamy codziennymi praktykami religijnymi. Po raz kolejny Pan Bóg przypomniał mi, że zbawienie jest dla wszystkich i mam się cieszyć każdą osobą, która zdecyduje się wyruszyć. Poczułam też Jego wielką troskę pozwalającą mi pokonać własne lęki i słabości, aby – z pomocą znajomych – dołączyć do orszaku.
To była dobra decyzja, bo potrzebowałam czasu i doświadczenia wspólnoty, aby na nowo rozpalić w sobie wiarę, która ciągle jest głodna poznawania, jaki naprawdę jest Pan, aby zacząć żyć prawdą o tym, kim naprawdę jestem oraz by moje codzienne ofiary rzeczywiście mogły się podobać Jezusowi. Oczywiście wspaniale wrażenie robił tłum radosnych, rozśpiewanych ludzi, ale wszystkich łączył jeden cel: uwielbienie Jezusa i pokazanie, że On jest dostępny dla wszystkich. Widziałam po drodze spacerowiczów i kierowców; jeśli choć jedna osoba obserwująca orszak zastanowi się nad sobą, warto organizować tego typu wydarzenia.
Po dojściu na wyznaczone miejsce dołączyły do nas jeszcze dwa orszaki, wyruszające z innych stron miasta. Zwróciłam uwagę na świetne przygotowanie techniczne i organizacyjne. Cenne było przypomnienie historii orszaku, a także podziękowanie organizatorom i uczestnikom, zarówno tym, którzy są w nim od początku, jak i zaczynającym drogę. Nie było nawet czasu pomyśleć o zimni,e ponieważ mogliśmy kolędować razem z dziecięcym zespołem i podziwiać gwiazdy zgłoszone do konkursu. Wysłuchaliśmy też głębokiego słowa kapłana, nawiązującego do kończącego się roku jubileuszowego. Przypomniał on, że każdy chrześcijanin to mądry pielgrzym, który nie boi się wyzwań I dzień po dniu podąża za największą nadzieja i skarbem – Jezusem – do domu Ojca. Na zakończenie wydarzenia wszyscy razem przeszliśmy w stronę rynku, gdzie włączyliśmy się sercem w scenę pokłonu pasterzy. Bądź uwielbiony Panie który przychodzisz, by być z nami bardzo blisko. Spraw abym umiała nie tylko opowiadać o orszaku, ale żyć tak, by jak najwięcej osób mogło rozpocząć drogę żywej wiary.
an. Katarzyna Nowakowska





