Witajcie na wakacyjnych ścieżkach! Mamy nadzieję, że ten numer naszego kwartalnika znalazł Was przed, w trakcie lub tuż po turnusie oazy wakacyjnej. Ten wyjątkowy czas ładowania duchowych akumulatorów jest szczególnym darem od Pana Boga. Kto jeszcze tego nie doświadczył lub waha się przed podjęciem decyzji, powinien czym prędzej zaobserwować nasze media społecznościowe. Tam codziennie pokazujemy relacje z przebiegu rekolekcji i najważniejszych punktów dnia. Oczywiście, oko kamery nie wychwyci wszystkiego, dlatego warto przepytać uczestników, gdy wrócą już do domów. Z pewnością zechcą podzielić się wieloma pięknymi wspomnieniami. Liczymy, że niektóre z nich będzie można zachować dla potomności, drukując świadectwa oazowiczów w jesiennym numerze „Charyzmatu”.

Na chwile letniego wypoczynku, także tego w rekolekcyjnym czasie wolnym, proponujemy Wam lekturę naszych artykułów. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Miłośnikom dalekich wypraw proponujemy wspomnienia zebrane w Republice Środkowoafrykańskiej. Dowiecie się z nich m.in., że Fatima nie leży jedynie w Portugalii, a pielgrzymka do sanktuarium może okazać się kilkudniową, wymagającą wyprawą przez dziką dżunglę.

Nie od dziś wiadomo, że żadna podróż nie może się udać bez pomocników, dlatego kontynuujemy cykl opowieści o współpracownikach wypraw misyjnych św. Pawła. W tym numerze, do znanych powszechnie świętych Tytusa i Łukasza Ewangelisty, dołączają mniej popularne postacie Erasta i Arystarcha. Zachęcamy do zagłębienia się w dzieje początków Kościoła, pulsujące rzeczywistym, pełnowymiarowym życiem konkretnych ludzi.

Miłośników nieco nowszej historii zapraszamy natomiast do lektury tematu numeru, a więc opowieści pana Adama, który swoją przygodę z Ruchem Światło-Życie rozpoczął pięćdziesiąt lat temu i do dziś, wraz z żoną, trwa w jego charyzmacie, posługując na rekolekcjach i formując się w Domowym Kościele. Jest to opowieść mocno wpleciona w czas walki podziemnej lat 80. XX wieku i naznaczona śladem inwigilacji i prześladowań. Paradoksalnie, był to też czas wielkiego rozkwitu oaz, swoistych wysp wolności na morzu zgody na uniżoną bylejakość systemu. Ta historia, zapewne będąca w jakimś sensie odbiciem wielu oazowych losów, prowokuje do zadania pytania o dzisiejszą kondycję członków Ruchu. Czy wytrwalibyśmy w czasie ucisku? Ile jest w nas niezgody na to, co niesie świat i jak tę niezgodę manifestujemy?

Wiele podobnie niewygodnych i bolesnych pytań znajdziemy także w aktualnym Słowie moderatora. Padają one trochę wbrew letniej, wakacyjnej i urlopowej beztrosce. Ale zdecydowanie paść powinny. Może właśnie z perspektywy przeżytych rekolekcji (lub z perspektywy kolejnego roku, w którym nie zdecydowałeś się na nie wyjechać), będziesz w stanie udzielić sobie uczciwej, głęboko przemyślanej i przemodlonej odpowiedzi.