(Rdz 2.7-9.15-17) Dzisiaj o wielkiej tęsknocie Boga za mną.

Opis stworzenia świata jest mi bardzo znanym i bliskim fragmentem, dlatego właśnie postanowiłam dać się Bogu zaskoczyć. Zwykle podziwiałam Go i uwielbiałam w całym pięknie stworzeń; w tym, że każde ma określone zasady funkcjonowania. Odkrywałam, że Bóg nawet w ciemności pragnie się mną opiekować poprzez światło gwiazd i księżyca. Dzisiaj bardzo mocno dotknęło mnie, że Pan czekał na człowieka, by świat zaczął się rozwijać. Tak wielki Bóg potrzebuje kruchej istoty do współpracy ze sobą. Dlaczego? Przecież mógłby tylko wydawać wszystkim rozkazy i oczekiwać bezwzględnego posłuszeństwa. Byłoby to zaprzeczenie tego, kim Jest. Miłość nie jest po to, żeby sterować drugą osobą, ona pomaga jej tylko zrealizować swoje powołanie. Bądź błogosławiony Panie w zaufaniu do mnie, dzięki któremu mogę wzrastać i być coraz piękniejszym człowiekiem, realizującym w twoje imię najtrudniejsze zadania codzienności. Dałeś mi Panie wszystko, co jest potrzebne do życia i smakowania szczęścia. Czy umiem to dostrzec i docenić, a może wciąż spoglądam na moje drzewo poznania dobra i zła i tylko myślę, jak się tam dostać? Największym darem, jaki dostałam od Boga, jest wolność, więc po co wyciągnę teraz rękę? Amen. Błogosławionego dnia.

an. Katarzyna Nowakowska